poznań

Dzień Pamięci w Poznaniu

Data wydarzenia: 
27 styczeń 2022
Dzień Pamięci w Poznaniu
Fot. Maciej Krajewski
Fot. Maciej Krajewski
Fot. Maciej Krajewski
Fot. Maciej Krajewski
Fot. Maciej Krajewski

POZNAŃ. DZIEŃ PAMIĘCI

27 stycznia 2022 roku po raz siedemnasty obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu (International Day of Commemoration in Memory of the Victims of the Holocaust) uchwalony w 2005 roku przez Zgromadzenia Ogólne ONZ w celu uczczenia pamięci ofiar zamordowanych w czasie II wojny światowej przez nazistów. Datę wyznaczono na 27 stycznia, rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau w 1945 roku przez Armię Czerwoną.

W Poznaniu, chcąc przywołać imiona pomordowanych w gettach i obozach, zapalamy znicze pod byłą synagogą przy ulicy Stawnej. Można to zrobić 27 stycznia o każdej porze dnia. Wszystkich, którzy chcą WSPÓLNIE uczcić pamięć o ofiarach Zagłady, zapraszamy o godz. 18.00 przed budynek synagogi.

Życie w kontekstach. Biografia kulturowa Manuela Joëla

Zbigniew Pakuła

Książka Agaty Rybińskiej to pierwsze monograficzne opracowanie
biografii Manuela Joëla, wrocławskiego rabina, przez kilka lat związanego
także z Poznaniem (1845–1848). Na szerokim tle ówczesnego
środowiska, żyjącego w określonej rzeczywistości politycznej
i kulturowej, autorka opowiada o profesorze Żydowskiego Seminarium
Teologicznego1 we Wrocławiu. Jej biografia, przywołująca
różnorodne konteksty, pozwala czytelnikowi zrozumieć nie tylko
postać głównego bohatera, ale i meandry epoki, w której przyszło
mu żyć wśród Żydów niemieckich – pruskich, wielkopolskich i wrocławskich.

Trybuna żydostwa poznańsko-pomorskiego

Zbigniew Pakuła
Zbigniew Pakuła

„Wysiłkom garstki zapaleńców, przekonanych
w słuszność sprawy, należy zawdzięczyć, że »Przegląd
Zachodni« wychodzi i wychodzić będzie mimo trudności
finansowych i wbrew złym wróżbom pesymistów
i sceptyków różnego kalibru” – pisali na łamach
„Przeglądu Zachodniego” redaktorzy „Niezależnego
pisma tygodniowego Żydów Pomorza i Wielkopolski”.

Tygodnik, wydawany w Gdyni w nakładzie tysiąca egzemplarzy, ukazywał
się od 7 listopada 1936 do 12 maja 1938 roku. Jego pierwszym redaktorem
naczelnym był prawnik i dziennikarz Izydor Zylberman, ale już po miesiącu
stery redakcji objął Samuel Drück1, osoba bardzo zasłużona dla
społeczności żydowskiej miasta, w którym po dojściu Hitlera do władzy

Hans Alienus: Kto pisze, ten żyje (Biografia odmieńca)

Marek S. Bochniarz

Hugo Marcus przyszedł na świat w 1880 roku w Poznaniu, w rodzinie
żydowskiego przemysłowca Josepha Marcusa i jego żony Cäcillie
(z domu Hepner)1, który – podobnie jak dziadek – zajmował się obróbką
drewna. W 1898 roku ukończył humanistyczne Friedrich Wilhelms-
-Gymnasium w rodzinnym mieście2. Został wysłany do Berlina, aby
zdobyć edukację wyższą. Był to typowy kierunek migracji dla młodzieży
wywodzącej się ze zgermanizowanej żydowskiej burżuazji z prowincjonalnego
Poznania. Młodzieniec marzył o tym, aby w Niemczech oddać
się zupełnie miłości do filozofii i poezji. Cel jego rodziców był jednak
zgoła inny. Syn miał ich wesprzeć we wspinaczce po drabinie społecznej.

XIII konferencja syjonistów w Poznaniu

Mateusz Pielka

XIII KONFERENCJA SYJONISTÓW NIEMIECKICH W POZNANIU W 1912 ROKU.

PUNKT ZWROTNY DLA ŻYDOWSKIEGO RUCHU NARODOWEGO

Tablice na synagodze

Zbigniew Pakuła
Zbigniew Pakuła
Pierwszą pamiątkową tablicę na poznańskiej synagodze/ pływalni zawieszono 6 lipca 1989 roku. Po ośmiu latach ukradli ją w nocy nieznani sprawcy.

W 1988 roku do Poznania przyjechał John Marcus, wiceprezydent amerykańskiej korporacji For International Education. Odwiedzając miasto swoich przodków, dotarł przed budynek synagogi pełniącej nadal funkcję pływalni miejskiej. Wstrząśnięty jej stanem i brakiem jakiejkolwiek informacji o funkcji, którą budynek pełnił do czasu jego przebudowy, postanowił z żoną Danel ufundować tablicę upamiętniającą obecność Żydów w murach synagogi. Gdy wrócił do Stanów Zjednoczonych, za pośrednictwem

Jezioro (nie) pamięci

Dzięki społecznikom nad jeziorem Rusałka postawiono tablicę przypominającą żydowskich i polskich robotników pracujących w czasie II wojny światowej przy budowie sztucznego akwenu, którego brzegi wyłożono macewami z żydowskiego cmentarza w Poznaniu.

Wspomnienia Noacha

Zbigniew Pakuła

Noach Lasman urodził się w Kaliszu. W wieku trzech lat wyjechał z rodzicami do Kórnika, z którego po kilku miesiącach Lasmanowie przenieśli się do Poznania i zamieszkali przy ulicy Żydowskiej. Gdy wybuchła wojna, uciekli do Łosic, małego miasteczka na Podlasiu. Z łosickiego getta rodzina została wywieziona do Treblinki. Ocalał jedynie Noach, który po wojnie wrócił do Poznania, by w 1957 roku wyjechać do Izraela.

Kontakty między więźniami obozów pracy dla Żydów w Poznaniu a polską ludnością cywilną

Szymon Pietrzykowski

Dzięki społecznikom nad jeziorem Rusałka postawiono tablicę przypominającą żydowskich i polskich robotników pracujących w czasie II wojny światowej przy budowie sztucznego akwenu, którego brzegi wyłożono macewami z żydowskiego cmentarza w Poznaniu.

Syjonista z Poznania

Maciej Moszyński

Droga życiowa Maxa Kollenschera odzwierciedlała dylematy związane z żydowską samoidentyfikacją kulturowo-narodową i jej przeobrażeniami, kwestią
szczególnie aktualną na przełomie XIX i XX wieku. Jego poznańska aktywność przed wybuchem I wojny światowej stanowiła ważny wkład do
dziejów europejskiego syjonizmu.

W drodze do Erec Israel

Zbigniew Pakuła

W okresie międzywojennym wyjeżdżali do Palestyny. Po wojnie do powstałego w 1948 roku państwa Izrael, a także do Stanów Zjednoczonych, Australii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Wenezueli. Poznaniaków ocalonych z Zagłady nie było wielu. Ci, którzy osiedlili się w Izraelu, założyli organizację ziomkowską, w latach 1992–1994  upamiętnili w Jad Waszem swoich braci zamordowanych przez nazistów i wydali Księgę pamięci poznańskich Żydów[1]. Jednej z ulic w Tel Awiwie nadali nazwę „rehow kehilat Poznan” (ulica gminy Poznań).

Odłączenie ze świata zewnętrznego

Z Veronicą N. Tetelbaum rozmawia Marek S. Bochniarz

Pomimo trwającej pandemii Stowarzyszenie Miasteczko Poznań zdecydowało się zorganizować IV Przegląd Filmów o Tematyce Żydowskiej, który odbył się online w dniach 12–14 listopada 2020 roku. W tym roku naszym partnerem był Pawilon. Udało się nam przygotować program, w którym podtrzymaliśmy kontakt z naszą publicznością… jak zawsze poprzez snucie historii.
Najważniejszym aspektem corocznego przeglądu są dla mnie spotkania z widownią i opowieści o filmach, które mogę zbudować i jej przekazać. Bo do wszystkich filmów na naszych pokazach mam stosunek trochę osobisty. Opieram go na nawiązywaniu kontaktów z twórcami i przeprowadzaniu z nimi wywiadów, traktowanych

Anula

Zbigniew Pakuła
Rodzina Krasnokuckich
Od Lewej: Anna Krasnikucka, Lala Ajlenberg i jej syn Josi
Elżbieta, córka Anny z mężem przed kamienicą przy ulicy Mickiewicza w Poznaniu. Fot. Zbigniew Pakuła

She came to Poland with her daughter Elżbieta in 2004 to commemorate the sixtieth anniversary of the liquidation of the ghetto in Łódź. They had not expected such crowds. More than five thousand people came, and there were 1,500 of the Survivors. They took part in the memorial march from the Jewish cemetery to the Radegast station[i]. Moved, they listened to Eliezer Zyskind speaking at the cemetery. He talked about life in the ghetto and about hiding with his family for several days in a graveyard, among tombstones, to avoid deportation. "The worst was the downpour which soaked us to the bone," he said.

"Returning to Baruch Bergman's house"

Marzena Dobosz

"On a warm summer day, he liked to stand in front of his house at the intersection of Żydowska and Dominikańska." Such a picture – the image of a resolute boy standing on the threshold of the house – begins Zbigniew Pakuła's story about the life of Baruch (Bronek) Bergman, entitled “Poznań, majn hejm” (Poznań, my home). The story of a Poznań resident who ended up on the other side of the world after the war. But whenever he could, Baruch returned longingly to where he was from, even though none of his former colleagues was waiting for him there.

The memory of water

Maria Świątkowska
Fot. Grzegorz Borys
Prezydent miasta Poznania Jędrzej Solarski i Maciej Krajewski. Fot Grzegorz Borys
Fot. Grzegorz Borys
Fot. Grzegorz Borys
Fot. Grzegorz Borys

Thanks to the determination of community organisers, a commemorative plaque was placed by Lake Rusałka's waters. It honours Jewish and Polish workers tasked with the construction of that artificial lake during World War II. The banks of the lake were lined with matzevot from the Jewish cemetery in Poznań.

Luggage that cannot be unpacked

Marzena Dobosz

In pre-war Poznań, with a populace of around 270,000, Jews constituted just over one per cent of the population. After the war, only a few returned to their homes, and even they left quite quickly afterwards. Most of them went to Israel, and here in the 1990s, the survivors decided to meet. They also organized a convention in Poznań. "We finished the roll-call in a few minutes because so few of us were left alive" - ​​Hersz Kronenberg recalls those events in a story entitled "Nothing here for us". It’s one of the fourteen accounts collected by Zbigniew Pakuła in the book "Chaverim. Jews of Poznań". It is a bitter read.

Antysemickie zajścia na Uniwersytecie Poznańskim

Zbigniew Pakuła

 

Antysemickie zajścia na Uniwersytecie Poznańskim w grudniu 1935 roku

„Prosimy o zawieszenie zajęć”

 

 

Dmowski, czemu nie grzmisz…

Zbigniew Pakuła

Pomysł zorganizowania wystawy zawdzięczamy prezydentowi Cyrylowi ratajskiemu (sformułował go 27 stycznia 1926 r., na posiedzeniu rady Miejskiej). Chodziło wówczas o uzyskanie 160 tysięcy złotych na budowę salonu samochodowego. Jednym z argumentów ratajskiego miała być jego przydatność na Wszechpolską Wystawę planowaną na 1928 rok. rada zaaprobowała pomysł organizacji wystawy, którą wtedy planowano urządzić w 1935 roku w warszawskim Parku skaryszewskim. ale w protokole zapisano przekornie: „W Poznaniu – mieście o prawie 100% ludności polskiej, Wystawę byłoby łatwiej urządzić, gdyż mamy już pokaźny kompleks budynków targowych”. Konkurentem był też Lwów posiadający kompleks wystawienniczy.

Poznańscy syjoniści spoglądają na wschód

Maciej Moszyński

W drugiej połowie XIX wieku ziemie polskie znajdujące się pod zaborem rosyjskim doświadczyły szeregu przeobrażeń społeczno-gospodarczych, które stały się także udziałem, w większości tradycyjnych, środowisk żydowskich. Wywołało to, zwłaszcza wśród młodych generacji Żydów, silną potrzebę znalezienia odpowiedzi na nowe wyzwania. Z tego kryzysu żydowskiej tożsamości wyłonił się polityczny ruch narodowy – syjonizm oraz żydowski socjalizm.

Subskrybuje zawartość

© Copyright 2014