Wyszukiwanie
Nos profesora. Rysa na biografii profesora Józefa Kostrzewskiego
Zbigniew Pakuła

01
Był profesorem Uniwersytetu Poznańskiego, drugim zastępcą przewodniczącego Komitetu Słowiańskiego w Polsce i twórcą poznańskiej szkoły archeologicznej (prowadził wykopaliska w Biskupinie). Współautor teorii autochtonicznej zakładającej historyczną ciągłość osadnictwa słowiańskiego na terenie Polski od prehistorii, za co w czasie II wojny wpisany został na listę wrogów III Rzeszy. Dowodził w swoich pracach nieprzerwanej obecności Słowian nad Odrą i Wisłą przynajmniej od około 1500 roku przed naszą erą. Pogląd ten obowiązywał w polskiej archeologii do końca XX wieku. 
Józef Kostrzewski po I wojnie światowej zaangażował się w tworzenie Uniwersytetu Poznańskiego. Był, jak wspominają jego uczniowie, człowiekiem skromnym, zaangażowanym w sprawy obywatelskie, o wielkim autorytecie naukowym, którego bibliografia liczy ponad 1300 pozycji1. Wielu Poznaniaków pamięta go jednak jako endeka, germanofoba i klerykała. Jednym ze stawianych mu w okresie międzywojennym i przypominanych po wojnie zarzutów był jego antysemityzm – rysa na godnym podziwu życiorysie.

02
Student, profesor, obywatel
W jego biogramie, wypełnionym osiągnięciami naukowymi, odnajdziemy kilka ciekawych epizodów. Urodził się w Węglewie, do gimnazjum uczęszczał w Ostrowie Wielkopolskim, Gnieźnie i Poznaniu. Już wtedy angażował się w działalność konspiracyjną i w ruch przeciwalkoholowy. W 1907 roku uzyskał świadectwo dojrzałości i zapisał się na medycynę na Uniwersytecie Wrocławskim. Studia przerwał z powodu niezaliczenia obowiązkowych zajęć (skutek aresztu za udział w nielegalnym zjeździe filomatów). W 1909 roku rozpoczął studia z prehistorii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Po pierwszym semestrze zapisał się na archeologię na Uniwersytecie Berlińskim. Studia zakończył w 1914 roku obroną doktoratu i w kwietniu otrzymał posadę drugiego konserwatora Muzeum im. Mielżyńskich w Poznaniu. W 1918 roku habilitował się na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, gdzie miał rozpocząć wykłady uniwersyteckie.
Tymczasem zmieniła się sytuacja w rodzinnej Wielkopolsce i Poznaniu. W 1918 roku, z inicjatywy profesora Heliodora Święcickiego, prezesa Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, odbyło się posiedzenie tak zwanej Komisji Uniwersyteckiej. Kostrzewski został jej sekretarzem, a wkrótce jednym z organizatorów Uniwersytetu Poznańskiego. W kwietniu 1919 roku otrzymał nominację na profesora zwyczajnego i został pierwszym kierownikiem katedry prehistorii. Stworzył szkołę poznańską archeologii i współtworzył teorię autochtonizmu Słowian. W 1918 roku brał udział w polonizacji niemieckiego Muzeum Cesarza Fryderyka, które przemianowano na Muzeum Wielkopolskie. 
Po drugiej wojnie światowej Kostrzewski wrócił do Poznania. Reaktywował Instytut Prehistoryczny, Polskie Towarzystwo Prehistoryczne, powołał na nowo czasopisma „Z otchłani wieków” i „Przegląd Archeologiczny”. Pełnił funkcję konserwatora zabytków na Wielkopolskę. Wznowił wykopaliska w Biskupinie. 
W 1950 roku powojenne władze wysłały go na uniwersytecką emeryturę, pozwalając mu nadal kierować Muzeum Archeologicznym. Na katedrę prehistorii powrócił w 1956 roku i kierował nią do 1960 roku. Zmarł w Poznaniu 19 października 1969 roku, w wieku 84 lat2.

03
Studentka, a może „Żydówka”?
O Włodzisławie Marii Nakielskiej wiemy niewiele. Prawdopodobnie przyjechała do Poznania w kwietniu lub maju 1919 roku. Gościnę znalazła u profesora Kostrzewskiego, który w jednym z oficjalnych pism twierdził, iż stało się tak dzięki poleceniu jej przez doktora Tadeusza Strumiłłę, „ówczesnego rządowego opiekuna spraw harcerskich”, który w latach 1918–1921 był Naczelnym Inspektorem Harcerstwa w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego3
Nakielska urodziła się w Łodzi 5 września 1898 roku. Na zachowanym świadectwie dojrzałości ze szkoły w jej rodzinnym mieście, w której edukację rozpoczęła 1 września 1904 roku, czytamy, że zachowywała się wzorowo, otrzymując z większości przedmiotów ocenę celującą4. Na jej dyplomie magistra nauk ekonomiczno-politycznych z dnia 17 lipca 1925 roku znajdziemy informację, że w Poznaniu odbyła studia ekonomiczno-polityczne od października 1921 roku do lipca 1922 roku oraz od października 1923 roku do lipca 1924 roku na wydziale prawno-ekonomicznym. Zaliczyła także jeden rok studiów na wydziale filozoficznym Uniwersytetu Poznańskiego.
Z zachowanej karty wpisowej wynika, że rok akademicki 1923/1924 był jej trzecim rokiem studiów, a data jej immatrykulacji to 25 czerwca 1919 roku. Zachował się także dokument poświadczający, że przed rozpoczęciem studiów w Poznaniu była studentką Uniwersytetu Lubelskiego na wydziale humanistycznym z adnotacją: „Prowadzenie się p. Włodzisławy Nakielskiej było zgodne z przepisami”. W Poznaniu Nakielska od 12 lipca do 1 listopada 1920 roku służyła w Ochotniczej Sekcji Kobiet, a od 1 grudnia 1920 roku do 15 kwietnia 1921 roku jako słuchaczka wydziału filozoficznego Uniwersytetu Poznańskiego uczestniczyła w pracy plebiscytowej na terenie Górnego Śląska5.
Wróćmy do spotkania Kostrzewskiego z Nakielską. W piśmie z 18 maja 1923 roku tak je wspominał profesor:
„Pani Nakielska przybyła do Poznania jako jedna z pierwszych słuchaczek spoza Wielkopolski w kwietniu lub maju 1919 roku. Zjawiła się u nas, powołując się na polecenie pana dr. Strumiłły, ówczesnego rządowego opiekuna spraw harcerskich i na tej podstawie udzieliliśmy jej z żoną gościny. Rychło jednak poznaliśmy, że mamy do czynienia z żydówką. Utwierdziło nas w tym przekonaniu zachowanie się p. N., mianowicie branie w obronę żydów, fakt, że tuż za p. Nakielską zaczęli przybywać do Poznania na Uniwersytet dalsi żydzi z Królestwa, wśród nich niejaki Rafał Lederman, gorąco przez nią reklamowany, a wszelkie możliwe jeszcze wątpliwości rozproszyło do reszty poznanie jej ojca, który przybył z Kalisza odwiedzić p. N., typowego żyda z wyglądu, mowy i ruchów. Gdy w dodatku p. Nakielska nadużyła naszej gościnności, przedstawiając się osobom trzecim kłamliwie jako nasza kuzynka, daliśmy jej delikatnie do zrozumienia, żeby poszukała sobie innego mieszkania”.
W dopisku pod pismem Kostrzewski dodatkowo wyjaśnia:
„Jako żyda lub żydówkę określam człowieka pochodzącego z rodziców żydów bez względu na to, czy jest ochrzczony, czy nie, bo to nie wpływa na składniki krwi i cechy fizyczne, stanowiące o przynależności do rasy żydowskiej”.
Profesor zarzucał Nakielskiej nie tylko to, że jest Żydówką i wysłanniczką Żydów, ale także nie odpowiadała mu jej lewicowość, źle, jego zdaniem, wpływająca na Akademickie Koło Harcerskie (AKH) przy Uniwersytecie Poznańskim6. Nakielska, zaprzeczając oskarżeniom, odwołała się do komisji dyscyplinarnej dla profesorów. W jej obronie stanęli Jan Wawrzyniak i Antoni Olbromski7, reprezentujący Zarząd AKH8, proponując sąd polubowny, a na arbitra wyznaczając profesora Józefa Bossowskiego9. Kostrzewski odpowiedział im tego samego dnia, w którym list otrzymał: „sąd ten uważam za próżną stratę czasu”. Dalej przekonywał, że zarzuty chętnie cofnie, jeżeli otrzyma dokumenty oddalające jego „zarzut pochodzenia żydowskiego”. 
Takie dokumenty otrzymał (!) od Wawrzyniaka i Olbromskiego, odnotowując w liście, że przekonały go tylko w stosunku do ojca Nakielskiej. Natomiast linia żeńska była, jego zdaniem, „zażydzona”. Pisze Kostrzewski: „Z przedłożonej mi metryki matki p. N. Amelii, Klary, Berty, Emmy z domu Fabianówny wynika wprawdzie, że jest ona wyznania augsbursko-ewangelickiego, zatem chrześcijanka. Ponieważ jednak istnieją do dziś liczni Fabianowie żydzi oraz znana jest odnoga Fabianów, notorycznie będących pochodzenia żydowskiego, mianowicie potomkowie Karola Szymona Teodora Fabiana, urodzonego w 1803 roku w Poznaniu, aptekarza w Nowym Dworze, wychrzczonego w 1822 roku w Warszawie (przyjął wyznanie augsbursko-ewangelickie), powstaje pytanie, w jakim stosunku pokrewieństwa pozostają matka Włodzisławy z wychrzczonym Karolem Fabianem”.

04
Argument antropologiczny
W swoich pismach Kostrzewski żądał dokumentów, metryk i innych świadectw, które jednoznacznie rozstrzygnęłyby żydowskie lub nieżydowskie pochodzenie Nakielskiej. W jednym z wcześniejszych pism do Wawrzyniaka i Olbromskiego pisał:
„Dla mnie decydującym jest wzgląd, że zarówno p. Nakielska, jak ojciec jej są – antropologicznie biorąc żydami, tzw. żydami z rasy typu fizycznego. Nie wchodząc absolutnie w to, czy córka względnie ojciec są, czy nie są wychrzczeni, czy są, czy nie są zasymilowani, decyduje żydowska krew! Która nieraz po kilku pokoleniach odzywa się na nowo z pierwotną mową, zdaje mi się, że znam typ żydowski do syta, że omyłka co do rozpoznania p. Nakielskiej i ojca jej jako żydów z rasy jest prawie wykluczona. […] Samo nazwisko ma już posmak żydowski, podobnie jak Warszawski, Kaliski, Słonimski itd. Fakt, że Nakielski był kierownikiem Szkoły Rzemiosł w Łodzi, niczego nie dowodzi, bo nie tylko w Łodzi, ale w Poznaniu katolickim wychrzczeni żydzi i ich potomkowie są nie tylko profesorami uniwersytetu, ale syndykami Izby Handlowej, prezesami Komisji Wyborczych dla Wielkopolski itd.”.
W innym piśmie proponuje zwrócenie się o „opinię do antropologów, biologów i orientalistów”, którzy by określili na podstawie jej wyglądu, czy „zdradza pochodzenie semickie”. Proponuje, że można by o taką opinię poprosić profesorów: Adama Wrzoska, Antoniego Śmieszka, Adama Wodziczkę i Antoniego Jakubskiego. Na szczęście do uruchomienia takiej procedury na Uniwersytecie Poznańskim nie doszło.

05
Koło ratunkowe
Większość autorów piszących o dorobku Kostrzewskiego skupia się na jego warsztacie badawczym, artykułach i książkach przez niego napisanych, na jego badaniach archeologicznych, a także na zasługach, jakie położył w powołaniu Uniwersytetu Poznańskiego. Dostrzegają jego walory osobiste, uczciwość i rzetelność naukową, przywiązanie do polskości, patriotyzm. Pomijają kwestie dwuznaczne, takie jak antysemityzm, aprobata dla ruchów nacjonalistycznych, brak sprzeciwu wobec wprowadzenia na uniwersytecie paragrafów numerus nullus i numerus clausus. 
Do tych kwestii odniósł się dopiero Andrzej Prinke, który od 2009 roku realizował indywidualny projekt badawczy „Profesor Józef Kostrzewski ponownie odkrywany”. Rozpoczął nad nim pracę jako pracownik Muzeum Archeologicznego w Poznaniu (do czasu przejścia na emeryturę), a następnie kontynuował projekt, pracując w poznańskim oddziale Archiwum PAN10. Zajmując się biografią Kostrzewskiego, tak odniósł się do „sporu o Nakielską”: 
„W pierwszych latach istnienia UP wybuchł konflikt między Kostrzewskim a studentką prawa UP, Włodzisławą Nakielską, działaczką (lewicującego) harcerstwa akademickiego. Profesor, będąc kuratorem organizacji harcerskiej na UP, oskarżył Nakielską o szerzenie wrogich (w domyśle: bolszewickich) poglądów i wywodził ten fakt z jej jakoby żydowskiego pochodzenia. Konflikt trwał siedem lat, toczył się m.in. na forum Senatu i okazał się niezmiernie wyniszczający dla prestiżu Profesora, który z tego powodu utracił m.in. przyjaźń Bernarda Chrzanowskiego (1861–1944) – wybitnego autorytetu w międzywojennym Poznaniu, członka Ligi Narodowej i Naczelnej Rady Ludowej oraz senatora IV kadencji”. 
Prinke rzuca też „koło ratunkowe” Kostrzewskiemu, odkrywając nieznany wcześniej szczegół jego biografii. Otóż w trakcie kwerendy badacz dotarł do wspomnienia profesora Alfreda hrabi Wielopolskiego, właściciela majątku Klemensówka i folwarku Kolanko w powiecie Nisko, z okresu okupacji niemieckiej. W jego dobrach Kostrzewski ukrywał się przez trzy i pół roku: „Wielopolski wspomina tam, że gdy pewnego dnia w okolicy pojawił się bezdomny Żyd, Kostrzewski jako pierwszy ruszył na wieś, by znaleźć mu tymczasowe schronienie”. 
Nie wiemy, czy to schronienie znalazł i czy uciekający Żyd przeżył Zagładę. Ten „dobry uczynek” profesora przypomina „gest” często przywoływany w wielu życiorysach osób, znanych z antysemickich poglądów, mający osłabić jednoznaczną wymowę zajmowanej wcześniej postawy.

06
Na uniwersytecie
Prinke postawę Kostrzewskiego wobec Nakielskiej określa „jako niechęć wyrosłą z podejrzliwości”. Ta kwalifikacja nie wydaje się wystarczająca dla siedmiu lat „tropienia” jej żydowskich korzeni. I stawiania Nakielskiej w upokarzającej sytuacji udawadniania pochodzenia, dobrego, jeżeli byłoby aryjskie. Szukanie psychologicznych przyczyn „podejrzliwości” profesora prowadziłoby nas na manowce. Raczej pytajmy, jak to możliwe, by uczony, archeolog o ogromnym autorytecie uprawiał jednocześnie „archeologię podejrzeń” o rasistowskich konotacjach? Jednak było możliwe. Podejrzliwość tego rodzaju była komponentem poglądów o charakterze antysemickim, powszechnych w międzywojennym Poznaniu i całym kraju, cieszącym się po 1918 roku odzyskaną wolnością. Był bowiem Kostrzewski dzieckiem swoich czasów, uformowanym przez ziemiańskie dziedzictwo, katolicyzm i endecko-narodowe idee. 
Profesor nie angażował się bezpośrednio w działalność polityczną – pisze Prinke. Przyznaje jednak, że „szereg razy wspierał on (czasami w sposób wręcz ryzykancki i brawurowy) ważne inicjatywy polityczne i społeczne, występując jako człowiek drugiego szeregu, co nieraz przypłacał niechęcią, a nawet szykanami ze strony władz, i to w różnych okresach historycznych, w jakich przyszło mu żyć”. Wiadomo, że w 1926 roku zorganizował protest profesury Uniwersytetu Poznańskiego przeciwko zamachowi majowemu Józefa Piłsudskiego, a w 1930 roku – przeciwko procesowi brzeskiemu. Jedną z kwestii, z którą musiał się zetknąć na uniwersytecie, była niewątpliwie „sprawa żydowska”. 
Musiał, bo warto przypomnieć, że w 1923 roku, z którego pochodzą pisma Kostrzewskiego, UP był jedyną szkołą wyższą, której wszystkie wydziały poparły wprowadzenie numerus clausus na polskich uczelniach. Jednak już wcześniej, na początku istnienia uniwersytetu władze i profesorowie proponowali wprowadzenie „normy 2 proc.” dla studentów wyznania mojżeszowego11. Stało się to na posiedzeniach Senatu 15 października i 7 grudnia 1919 roku, gdy podjęto następującą uchwałę: „Żydzi pochodzący z byłej dzielnicy pruskiej i posiadający maturę z tejże dzielnicy przyjmowani są bez żadnych ograniczeń i ograniczenia 2% stosuje się do obcych słuchaczów wyznania izraelickiego”.
Od początku istnienia uniwersytetu zdarzały się też ekscesy antyżydowskie. Na przykład w listopadzie 1921 roku siłą usunięto z sali wykładowej studentów Wydziału Lekarskiego Adama Halberstadta i Alfreda Lewiego z powodu pochodzenia żydowskiego12
Gdy w 1923 roku Kostrzewski pisał w maju swoje pismo o Nakielskiej, na Uniwersytecie Poznańskim studiowało 3649 osób narodowości polskiej, 28 niemieckiej, 6 rosyjskiej, 5 ukraińskiej, 3 białoruskiej, 3 bułgarskiej, 2 chorwackiej, 1 włoskiej. Wyznania rzymskokatolickiego było 3505 studentek i studentów, 4 grekokatolickiego, 121 ewangelickiego, 1 kalwińskiego, 1 baptysta, 22 wyznania prawosławnego, 35 mojżeszowego oraz 8 bezwyznaniowych13. „Żydowska zagrożenie” nie przekraczało więc 1 procenta ogółu studentów i niewiele w tym obrazie zmieniłoby ustalenie przez Kostrzewskiego pochodzenia harcerki z Łodzi. 
W 1923 roku z inicjatywy Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego na UP poparto ustawowe wprowadzenie numerus clausus, które spotkało się z poparciem Młodzieży Wszechpolskiej14. W przyjętej przez Wszechpolaków rezolucji15 dziękowali oni „gronu profesorskiemu UP za jego opinię przesłaną sejmowi w sprawie numerus clausus, stawiającą sprawę na jedynie słusznym gruncie”. Warto też pamiętać, iż zasada numerus clausus była na początku istnienia UP szerzej traktowana i dotyczyła także młodzieży spoza zachodnich regionów kraju. Uczelnia w Poznaniu miała przyjmować przede wszystkim młodzież z Wielkopolski i zachodnich regionów kraju. Ostatecznie Uniwersytet Poznański stał się, jak mówił w 1936 roku rektor Stanisław Runge, „najbardziej polską wszechnicą”. 
Wśród poznańskich profesorów postawy antysemickie były częste, a ich skala nigdy nie została przebadana. Przywołać w tym miejscu można profesora Ludwika Jaxę Bykowskiego16, reprezentatywnego dla tej części środowiska naukowego, który w licznych artykułach, przedstawiając wyniki swoich badań nad poziomem intelektualnych gimnazjalistów aryjskich i żydowskich, ostrzegał Polaków przed Żydami asymilującymi się przez chrzest i zmianę religii na katolicką. W zachowanym maszynopisie pisał o nich, że dążą do „rozplenienia własnej kultury” i „zepchnięcia gojów do roli niewolników i naśladowców wybranego narodu”.

07
Nos a sprawa Nakielskiej
Stosunki polsko-żydowskie na UP przez lata przemilczano i kwestia ta nie pojawiała się w publikacjach naukowych poświęconych historii uczelni (są wyjątki, do których zaliczmy też materiały publikowane przez poznańskich dziennikarzy). Tak, tej historii, której wiatr zaczyna od niedawna wiać inaczej (czy mniej pokrętniej?), by przynieść w przyszłości wyniki podjętych ostatnio badań17. A dzieje się tak z powodu „sprawy Macieja Zaremby Bielawskiego”, cenionego dziennikarza mieszkającego w Szwecji (kiedyś w Poznaniu), który z okazji stulecia UP zaproponował ufundowanie tablicy przy wejściu do Collegium Maius, poświęconej upamiętnieniu prześladowanych studentów żydowskich. Przypomnijmy, że pomysł został przez Senat odrzucony/odwleczony, co spotkało się z negatywną reakcją opinii publicznej18. Zaproponowano natomiast podjęcie badań, powołując zespół, którego zadaniem jest przygotowanie na ten temat publikacji naukowej. 
Profesor Kostrzewski, bohater tego jedynie publicystycznego artykułu, to postać, której poglądów i postawy nie można sprowadzić tylko do nadmiernej „podejrzliwości”. Jego poglądy formułowane przy okazji „sprawy Nakielskiej” należą do argumentów z antysemickiego arsenału: „żydowski wygląd”, „fizjologia, ruchy, zachowanie jako cechy niearyjskie”, „przymieszka krwi żydowskiej”, „branie w obronę Żydów”, „wychwalanie Żydów”, podstępna asymilacja, bycie Żydami antropologicznie, żydowska krew, nazwisko mające posmak żydowski, typowy Żyd z wyglądu, mowy i ruchów. Ich analiza to materiał na osobny artykuł. Kostrzewski kojarzy Nakielską z bolszewizmem, zarzuca jej, że „angażowała koło harcerskie w kierunku lewicowym”, użyczała lokalu AKH „Młodzieży Radykalnej”, wśród której znaleźli się poznańscy komuniści. Żyd-bolszewik to popularna zbitka antysemickiego języka, pisanych wtedy artykułów i karykatur19
Antysemityzmu na poznańskim uniwersytecie nie można ograniczać do międzywojennych ram, bo snuł się na nim także po 1945 roku. Jego apogeum przypadło na rok 1968, a z jego zatrutym dziedzictwem nie uporano się do dzisiaj20
Maciej Zaremba Bielawski pojawił się w 2018 roku w Poznaniu jako „nieproszony goszcz”, że zacytuję sformułowanie często pojawiające się na łamach „Pająka” czy „Pod pręgierz”, antysemickich pism wydawanych nad Wartą. Był jak posłaniec pojawiający się na uroczystościach ze złą nowiną, posłaniec na którego nikt nie czekał. Popsuł dobry nastrój i samozadowolenie organizatorów uroczystych obchodów. I jako „nieproszony goszcz” do Szwecji odjechał.
Piszącemu o profesorze Józefie Kostrzewskim przypomina się powiedzenie Stanisława Leca: „Antysemitę można poznać po nosie. Węszącym”. Węszący nos Kostrzewskiego to rysa na jego biografii.


Górna fotografia: Tomasz Koryl
1/4
Świadectwo dojrzałości Włodzisławy Nakielskiej (Archiwum UAM)
2/4
Dyplom Włodzisławy Nakielskiej
3/4
Józef Kostrzewski goszczący prezydenta RP Ignacego Mościckiego (z prawej) na terenie wykopalisk w Biskupinie, 1936 r., fot. ze zb. NAC
4/4
Grób profesora Józefa Kostrzewskiego na cmentarzu na poznańskich Smochowicach
  1. Zob. A. Prinke, „Giganta opisać – zuchwałe rzemiosło…” Jak powstawała biografia prof. Józefa Kostrzewskiego (1885–1969), czołowego polskiego prehistoryka i muzeologa, „Kwartalnik Historii Nauki i Techniki”, nr 1, 2019, s. 97–112.
  2. Jego postać uhonorowano „ławeczką” pomnikową w ogrodzie różanym na tyłach Zamku Cesarskiego (16.10.2012). Po dwóch latach przeniesiono ją na kampus UAM w Poznaniu na Morasku przed budynek nowego Collegium Historicum.
  3. Na Zjeździe Zjednoczeniowym w Lublinie 1–2 listopada 1918 r. został wybrany do Naczelnej Rady Harcerskiej, a na kolejnym zjeździe w Zwierzyńcu został jej przewodniczącym. Wszedł do pierwszego Naczelnictwa Związku Harcerstwa Polskiego, w 1920 r. został wiceprzewodniczącym ZHP, a w okresie od 10 listopada 1923 do 18 kwietnia 1925 r. był przewodniczącym ZHP. W latach 1921–1923 wydawał czasopismo „Harcmistrz”, częściowo je redagując i finansując.
  4. Była to Szkoła Handlowa Lucyny Siennickiej („8-klasowa wyższa szkoła realna żeńska”) przy ulicy Piotrkowskiej 157 w Łodzi, którą Nakielska ukończyła w 1915 r., otrzymując świadectwo dojrzałości „na dalszą drogę życia, daj boże szczęśliwą”. 
  5. Zaświadczenie wydane przez Polski Komisariat Plebiscytowy dla Górnego Śląska w Bytomiu.
  6. Zebranie założycielskie Akademickiego Koła Harcerskiego (AKH) odbyło się 6 listopada 1919 r., uczestniczyło w nim 19 osób. Wybrano pięcioosobowy zarząd, a na patrona Koła – Tomasza Zana.
  7. Antoni Olbromski (1896–1958), prawnik, działacz niepodległościowy, instruktor harcerski, harcmistrz, członek Naczelnej Rady Harcerskiej (1921–1939), komendant Łódzkiej Chorągwi Harcerzy, przedstawiciel Naczelnictwa ZHP w Komendzie Głównej Armii Krajowej (1943–1945). W 1922 r. przyjechał do Poznania kontynuować studia. Kostrzewski zarzucał mu, że należy do PPS.
  8. Pismo z dnia 15 grudnia 1923 r.
  9. Józef Bossowski (1882–1959), absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, zastępca profesora prawa i postępowania karnego na nowo utworzonym uniwersytecie w Poznaniu. W okresie powojennym był m.in. członkiem Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich.
  10. Równolegle podjął pracę nad przygotowaniem monografii poświęconej życiu i twórczości Józefa Kostrzewskiego we współpracy z dr Jarmilą Elżbietą Kaczmarek.
  11. W 1919 r. odnajdziemy na łamach biuletynu wydawanego przez Żydowską Radę Ludową artykuł informujący o proteście poznańskich Żydów przeciw wprowadzeniu na Uniwersytecie Poznańskim 2% „normy” dla studentów wyznania mojżeszowego. Tak drastycznych ograniczeń nie znajdziemy w pismach kierowanych do senatów innych polskich uniwersytetów, w których żądano na początku lat 20. ograniczenia liczby studentów Żydów do 11%. 
  12. Adam Halberstadt wniósł w tej sprawie oficjalne zażalenie do Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. 
  13. A. Wrzosek (red.), Uniwersytet Poznański w pierwszych latach swego istnienia (1919, 1919–20, 1920–21, 1922–23) za rektoratu Heljodora Święcickiego: Księga pamiątkowa wydana staraniem Senatu Uniwersytetu Poznańskiego, Poznań 1924.
  14. Zob. Zbigniew Pakuła, Antysemickie zajścia na Uniwersytecie Poznańskim w grudniu 1935 roku [w:] „Miasteczko Poznań”, 2020 nr 1
  15. Rezolucję uchwalono 15 marca 1923 r. podczas II Zjazdu Młodzieży Wszechpolskiej w Poznaniu.
  16. Ludwik Jaxa Bykowski (1881–1948), pedagog, psycholog i biolog, rektor tajnego Uniwersytetu Ziem Zachodnich podczas II wojny światowej.
  17. Powyższy artykuł powstał w 2021 roku. Teraz możemy dodać, że podjęte przez rektora UAM działania zaowocowały wydaniem książki i sesją naukową poświęconą antysemityzmowi na Uniwersytecie Poznańskim.
  18. Z inicjatywy Marcina Oźminkowskiego powstał projekt uchwały poparty przez blisko 90 sygnatariuszy.
  19. Interesujący jest też inny epizod biografii Kostrzewskiego, wart opisania, związany z odczytem Kadena-Bandrowskiego (11.11.1928), który zakłócili młodzi narodowcy. Przy okazji swojego oświadczenia, zamieszczonego w „Gazecie Zachodniej” (28.01.1930), profesor pisał: „Z demonstrującą młodzieżą przeciwko działaniom destrukcyjnym tego typu, jak Kaden-Bandrowski i Boy-Żeleński w pełni się solidaryzuję”.
  20. Wyzwaniem dla badaczy stają się poglądy formułowane przez poznańskich naukowców po 7 października 2023 roku, kiedy to Hamas przeprowadził atak terrorystyczny na Izrael. W wyniku ataku zginęło około 1200 osób, głównie cywilów, a 251 osób zostało porwanych.

Zobacz też:

Ułatwienie dostępu

Powiększenie tekstu
Powiększenie tekstu
Powiększenie tekstu
Powiększenie tekstu
Kontrast
Kontrast
Interlinia
Interlinia
Interlinia
Interlinia
Odstępy między literami
Odstępy między literami
Odstępy między literami
Odstępy między literami
Podświetlenie linków
Podświetlenie linków
Maska do czytania
Maska do czytania
Podpowiedzi
Podpowiedzi
Kursor
Kursor

Resetuj ustawienia