
Początek miesiąca cudów i wiosny. Rosz Chodesz nisan
Bella Szwarcman-Czarnota
Rosz Chodesz to dosłownie po hebrajsku „głowa miesiąca”, ale samo słowo chodesz, czyli „miesiąc”, pochodzi od słowa chadasz – nowy. I oto 18 marca wieczorem zaczyna się nowy miesiąc – nisan. Jest on uważany za pierwszy i najważniejszy miesiąc w roku, ponieważ 14 dnia tego miesiąca rozpoczyna się święto Pesach – święto wolności, święto wyjścia z niewoli egipskiej.
Rosz Chodesz to dzień świąteczny. Wyraźną wzmiankę o tym, że początek miesiąca jest dniem uroczystym, mamy w Księdze Liczb: „W dni waszej radości i w wasze uroczyste święta oraz w wasze dni nowiu będziecie dąć w trąby przy waszych całopaleniach i przy ofiarach pojednania. Będą one przypominały was Bogu waszemu: Jam jest Pan, Bóg wasz” (Lb 10,10).
W starożytności, zanim został ustalony kalendarz, początek nowego miesiąca był ogłaszany przez Sanhedryn na podstawie orzeczenia dwóch wiarygodnych świadków, po czym na wzgórzach Izraela rozpalano ogniska.
Po ustaleniu kalendarza, co nastąpiło w czasach amoraitów (II–VI w. n.e.), nie było już takiej potrzeby. Obecnie początek nowego miesiąca jest uroczyście obchodzony w ostatni szabat poprzedniego miesiąca, w trakcie nabożeństwa, a po zakończeniu czytania Tory, ale przed schowaniem zwoju Tory do Arki. Nadejście nowego miesiąca zapowiada prowadzący modlitwę. Ten rytuał nazywany jest birkat haChodesz (błogosławieństwo nowego miesiąca). Właśnie wczoraj, 14 marca, przypadał Szabat haChodesz (szabat miesiąca), we wszystkich synagogach odmawiano błogosławieństwo na nowy miesiąc – nisan. Wedle tradycji właśnie w pierwszy dzień miesiąca nisan Wiekuisty nadał pierwsze przykazanie – dotyczące witania nowiu księżyca.
Święto Rosz Chodesz obchodzi się w radosnej i pogodnej atmosferze, ale od dawna jest to przede wszystkim świąteczny dzień dla kobiet. W komentarzach rabinicznych i midraszach podkreśla się fakt, że kobiety nie uczestniczyły w grzechu Złotego Cielca – gdy mężczyźni zwrócili się do nich, aby oddały swoje kosztowności w celu odlania bożka, one stanowczo odmówiły. Dlatego też Wiekuisty wynagrodził je dodatkowym dniem świątecznym.
Tradycyjnie zatem w tym dniu kobiety mogły odpocząć od codziennych obowiązków i układały uroczyste modlitwy o pomyślność rodziny na ten dzień. W dzisiejszych czasach – w czasach odnowy judaizmu, gdy coraz więcej kobiet chce współtworzyć nowe rytuały i pielęgnować stare, powstają grupy Rosz Chodesz. Kobiety zbierają się w dniu nowego miesiąca, by wspólnie się modlić bądź studiować Torę, a także pisać nowoczesne midrasze lub po prostu spędzać wspólnie czas.
W szabat poprzedzający każdy Rosz Chodesz odmawia się stosowne błogosławieństwo na dany miesiąc.
Ponadto w każdym miesiącu ma miejsce opisany w talmudycznym traktacie Sanhedryn (41b) rytuał, podczas którego dziękuje się Bogu za nowy księżyc. Pochodzi on zapewne z czasów II Świątyni, choć możliwe, że jest to obrządek jeszcze wcześniejszy. W traktacie Josefa Karo Szulchan Aruch (Nakryty stół) przyjęto nazwę birkat haLewana (błogosławieństwo księżyca).
Błogosławieństwo to odmawia się na wolnym powietrzu, spoglądając na rogalik księżyca, już po rozpoczęciu nowego miesiąca, tradycyjnie wieczorem po zakończeniu pierwszego szabatu w nowym miesiącu. Modlitwa przebiega w romantycznej i zarazem radosnej atmosferze, gdyż wyrażana jest w niej radość, z jaką niebiosa i całe zastępy czynią wolę Bożą, a także ludzka radość z dzieła Stworzenia.
W słowach błogosławieństwa księżyc porównany jest do korony ludu Izraela.
W istocie w wielu tekstach lud Izraela utożsamia się z księżycem – jego zmienność symbolizuje koleje losu Izraela, a w jego odnawianiu się znajdujemy znak nadziei. Błogosławieństwo odwołuje się również do midrasza, wedle którego słońce i księżyc były sobie równe pod względem światłości, jak i czasu stworzenia. Następnie Bóg miał zmniejszyć światłość księżyca, ale żałował, iż to uczynił. W wieku mesjańskim – powiada midrasz – księżyc znowu dorówna słońcu, jak na początku czasu. Wedle Kabały księżyc tradycyjnie reprezentuje Szechinę (Bożą Obecność, a zarazem żeński aspekt Boski), której wygnanie jest symbolizowane przez zmniejszanie się księżyca.
Rytuał kończy się słowami pozdrowienia, jakie obecni wymieniają między sobą: szalom alejchem (pokój z wami) oraz, trzykrotnie, Dawid melech Israel haj wekajam – Dawid, król Izraela, wiecznie żyje.
Rytuał ten ma dwie podstawy w pismach. W traktacie Sanhedryn (42a) czytamy, że rabi Jochanan nauczał, iż każdy, kto błogosławi nowy księżyc we właściwym czasie, jest jak człowiek witający Szechinę. Poznajemy bowiem Boga poprzez Jego dzieła, poprzez to, co stworzył.
W Midraszu Raba do Księgi Liczb znajdujemy inną podstawę błogosławienia nowego księżyca. Kiedy Izrael jest godny łask Bożych, jest jak rosnący księżyc. Natomiast gdy nie jest ich godzien – jest jak malejący księżyc. Tak jak po okresie zmniejszania się księżyc odradza się na nowo, podobnie po okresie upadku Izrael znów staje się wielki.
Ilustracja: Żydzi modlący się przy świetle księżyca. XIX wieczny drzeworyt, publikowany w polskim czasopiśmie ilustrowanym „Kłosy”
Rosz Chodesz to dzień świąteczny. Wyraźną wzmiankę o tym, że początek miesiąca jest dniem uroczystym, mamy w Księdze Liczb: „W dni waszej radości i w wasze uroczyste święta oraz w wasze dni nowiu będziecie dąć w trąby przy waszych całopaleniach i przy ofiarach pojednania. Będą one przypominały was Bogu waszemu: Jam jest Pan, Bóg wasz” (Lb 10,10).
W starożytności, zanim został ustalony kalendarz, początek nowego miesiąca był ogłaszany przez Sanhedryn na podstawie orzeczenia dwóch wiarygodnych świadków, po czym na wzgórzach Izraela rozpalano ogniska.
Po ustaleniu kalendarza, co nastąpiło w czasach amoraitów (II–VI w. n.e.), nie było już takiej potrzeby. Obecnie początek nowego miesiąca jest uroczyście obchodzony w ostatni szabat poprzedniego miesiąca, w trakcie nabożeństwa, a po zakończeniu czytania Tory, ale przed schowaniem zwoju Tory do Arki. Nadejście nowego miesiąca zapowiada prowadzący modlitwę. Ten rytuał nazywany jest birkat haChodesz (błogosławieństwo nowego miesiąca). Właśnie wczoraj, 14 marca, przypadał Szabat haChodesz (szabat miesiąca), we wszystkich synagogach odmawiano błogosławieństwo na nowy miesiąc – nisan. Wedle tradycji właśnie w pierwszy dzień miesiąca nisan Wiekuisty nadał pierwsze przykazanie – dotyczące witania nowiu księżyca.
Święto Rosz Chodesz obchodzi się w radosnej i pogodnej atmosferze, ale od dawna jest to przede wszystkim świąteczny dzień dla kobiet. W komentarzach rabinicznych i midraszach podkreśla się fakt, że kobiety nie uczestniczyły w grzechu Złotego Cielca – gdy mężczyźni zwrócili się do nich, aby oddały swoje kosztowności w celu odlania bożka, one stanowczo odmówiły. Dlatego też Wiekuisty wynagrodził je dodatkowym dniem świątecznym.
Tradycyjnie zatem w tym dniu kobiety mogły odpocząć od codziennych obowiązków i układały uroczyste modlitwy o pomyślność rodziny na ten dzień. W dzisiejszych czasach – w czasach odnowy judaizmu, gdy coraz więcej kobiet chce współtworzyć nowe rytuały i pielęgnować stare, powstają grupy Rosz Chodesz. Kobiety zbierają się w dniu nowego miesiąca, by wspólnie się modlić bądź studiować Torę, a także pisać nowoczesne midrasze lub po prostu spędzać wspólnie czas.
W szabat poprzedzający każdy Rosz Chodesz odmawia się stosowne błogosławieństwo na dany miesiąc.
Ponadto w każdym miesiącu ma miejsce opisany w talmudycznym traktacie Sanhedryn (41b) rytuał, podczas którego dziękuje się Bogu za nowy księżyc. Pochodzi on zapewne z czasów II Świątyni, choć możliwe, że jest to obrządek jeszcze wcześniejszy. W traktacie Josefa Karo Szulchan Aruch (Nakryty stół) przyjęto nazwę birkat haLewana (błogosławieństwo księżyca).
Błogosławieństwo to odmawia się na wolnym powietrzu, spoglądając na rogalik księżyca, już po rozpoczęciu nowego miesiąca, tradycyjnie wieczorem po zakończeniu pierwszego szabatu w nowym miesiącu. Modlitwa przebiega w romantycznej i zarazem radosnej atmosferze, gdyż wyrażana jest w niej radość, z jaką niebiosa i całe zastępy czynią wolę Bożą, a także ludzka radość z dzieła Stworzenia.
W słowach błogosławieństwa księżyc porównany jest do korony ludu Izraela.
W istocie w wielu tekstach lud Izraela utożsamia się z księżycem – jego zmienność symbolizuje koleje losu Izraela, a w jego odnawianiu się znajdujemy znak nadziei. Błogosławieństwo odwołuje się również do midrasza, wedle którego słońce i księżyc były sobie równe pod względem światłości, jak i czasu stworzenia. Następnie Bóg miał zmniejszyć światłość księżyca, ale żałował, iż to uczynił. W wieku mesjańskim – powiada midrasz – księżyc znowu dorówna słońcu, jak na początku czasu. Wedle Kabały księżyc tradycyjnie reprezentuje Szechinę (Bożą Obecność, a zarazem żeński aspekt Boski), której wygnanie jest symbolizowane przez zmniejszanie się księżyca.
Rytuał kończy się słowami pozdrowienia, jakie obecni wymieniają między sobą: szalom alejchem (pokój z wami) oraz, trzykrotnie, Dawid melech Israel haj wekajam – Dawid, król Izraela, wiecznie żyje.
Rytuał ten ma dwie podstawy w pismach. W traktacie Sanhedryn (42a) czytamy, że rabi Jochanan nauczał, iż każdy, kto błogosławi nowy księżyc we właściwym czasie, jest jak człowiek witający Szechinę. Poznajemy bowiem Boga poprzez Jego dzieła, poprzez to, co stworzył.
W Midraszu Raba do Księgi Liczb znajdujemy inną podstawę błogosławienia nowego księżyca. Kiedy Izrael jest godny łask Bożych, jest jak rosnący księżyc. Natomiast gdy nie jest ich godzien – jest jak malejący księżyc. Tak jak po okresie zmniejszania się księżyc odradza się na nowo, podobnie po okresie upadku Izrael znów staje się wielki.
Ilustracja: Żydzi modlący się przy świetle księżyca. XIX wieczny drzeworyt, publikowany w polskim czasopiśmie ilustrowanym „Kłosy”
























